Reklamy

Dlaczego przemysł czasu wolnego zreaktywuje się po pandemii COVID-19 szybciej niż Chuck Norris po starciu z Godzillą, a digital nigdy nie będzie źródłem prawdziwych emocji?‼️

Nie ma co ukrywać – ostatnie dwa miesiące, to bez wątpienia jeden z najtrudniejszych okresów dla nas wszystkich pod każdym względem.

Boimy się o bezpieczeństwo swoje i naszych najbliższych, nie wiemy jaka będzie przyszłość gospodarczo-ekonomiczna, wariujemy często od przebywania non stop w mieszkaniu z dzieciakami (lub z naszymi partnerami). Czy też jesteśmy po prostu, zarówno fizycznie, jak i psychicznie, wyczerpani.

Mamy zatem czysto ludzko, zwyczajnie, normalnie dosyć i żeby była jasność – do takiej emocji mamy naprawdę prawo, nie jest to nic złego i nie ma sensu zatem samobiczować się z tego tytułu.

W związku z tym kluczowym pytaniem, które to poruszamy na zoom’ie z przyjaciółmi, czy też które bez przerwy maglują media na całym świecie, jest to – kiedy w końcu będzie “normalnie”?

Wielu z nas snuje też refleksje, że być może już nie wrócimy do świata, który znaliśmy do tej pory…. Co więcej – dosyć liczne grono analityków, filozofów, ekonomistów wieści nam powrót o 20-30 lat wstecz…. Odrzucenie telefonów, jedne buty przez całe życie, skurczenie UE i takie tam tematy. Tylko czy tak faktycznie będzie?

Moim zdaniem nie, bo zarówno mi, jak i większości z Was będzie najzwyczajniej smutno i wręcz przerażająco. Aktualnie mam 35 lat (sic!!) więc wychowałem się w latach 90 jeżdżąc Ikarusami po Warszawie i marząc o tym, aby buty kupione w “szczękach” pod PKiN (marki Sprandi!!!) za ciężko zarobione pieniądze rodziców pracujących w budżetówce zamienić na oryginalne “Adasie”. Komórek żadnych oczywiście nie było, podobnie galerii handlowych, czy też internetu… Sądzę, że każdy kto był na otwarciu pierwszego McDonalda w Polsce (ja byłem!!) lub kliknął drugiego dnia istnienia w serwis wp.pl pamięta doskonale koloryt i duch tamtych czasów.

Uważam zatem, że wcale nasza filozofia życia się nie zmieni, bo jest nam najzwyczajniej w takim środowisku dobrze i przyjemnie. Szczególnie dotyczy to właśnie naszego kraju, który przez ostatnie 30 lat rozwijał się dzięki nam w takim tempie, że wielu “zachodnich” ekonomistów i analityków przecierało oczy ze zdumienia. Mamy chyba zatem smykałkę w tej “przedsiębiorczości”.

Być może na początku lat 90 była cwaniacka i szła często na skróty (cóż… takie czasy), to jednak aktualnie jest podstawą naszego rozwoju i uważam, że po prostu możemy i powinniśmy być dumni z naszych firm i organizacji. Od Booksy, które przechodzi teraz trudne czasy (choć za chwilę przegrzeje się od zleceń), poprzez np. LPP / 4F OTCF S.A. / CCC, czy też kończąc na mojej ulubionej lodziarni za rogiem (Lodziarnio-Kawiarnia Laurie Warszawa).

Dlaczego mamy zatem odpuścić i machnąć ręką powiedzieć “eee tam”? Może powinniśmy zadzwonić do magazynu, które przechowuje szczęki z lat 90. i na nowo je otworzyć?

Niemniej jednak dzisiaj rzeczywistość nie rozpieszcza, więc nie wiemy ile naszych biznesów przetrwa, jak długo będziemy się podnosić, czy dostępna pomoc państwowa będzie wystarczająca lub czy po prostu, znowu ludzko, i zwyczajnie będziemy mieć pracę, aby mieć tym samym za co płacić nasze czynsze i kredyty.

Ta sytuacja dotyczy szczególnie branży, w której się wychowywałem w ciągu ostatnich 15 lat, czyli świata szeroko rozumianego przemysłu czasu wolnego – eventów, turystyki biznesowej, hoteli, przejazdów, przelotów, obiektów wielofunkcyjnych (hale, stadiony), czy atrakcji (muzyka, koncerty, widowiska).

Tak, może te świadczenia i usługi nie są w podstawie piramidy Maslowa, ale za to są na jej szczycie (!!!) i mają ogromny wpływ na poczucie naszego samospełnienia. Każdy z nas aktualnie dokładnie odczuwa największy brak właśnie w tym zakresie.

✅ Chleb? Chwilę się postoi w kolejce w Biedrze i jest.
✅ Super wino z Włoch? Proszę bardzo zamówione we Frisco.
✅ Lekarz? Połączenie video i po temacie (przy okazji – moja Pani Doktor od wiecznie psującego się ucha powiedziała, że okazało się, że ponad 50% jej wizyt jest nieuzasadnionych…).
✅ Sport? Teraz można wyjść na rower tylko samemu…no może z dzieckiem (tylko czy oby na pewno to nas rozluźni bo całym dniu z nim spędzonym?)

Emocje? ano właśnie…ktokolwiek widział, ktokolwiek wie?

❎ Gdzie są wrażenia i doświadczenia związane z pójściem z przyjaciółmi na kolację i na koncert?
❎ Gdzie są nowe kontakty biznesowe i podpisane kontrakty na konferencji / kongresie / targach?
❎ Gdzie jest fun z pracy zespołowej kiedy w ciągu pół dnia wymyślamy jak zbawić naszą organizację i wieczorem świętujemy to wspólnie w pubie?
❎ Gdzie są motyle w brzuchu na randce w restauracji gdzieś na wysokim piętrze z widokiem na całe miasto?
❎ Gdzie są piękne wspomnienia z rodzinnych krajowych / zagranicznych wakacji?
❎ Gdzie jest satysfakcja na mecie półmaratonu, do którego przygotowywaliśmy się przez pół roku?
❎ Gdzie są zatem autentyczne i prawdziwe międzyludzkie relacje, emocje i doświadczenia?

W rezultacie chcąc, czy nie, wszyscy przenosimy się do digitalu (jakbyśmy w nim od lat nie siedzieli po uszy… jak słyszę “to teraz digital” to zastanawiam się, czy jesteśmy w Europie, czy w KRL-D).

Co ciekawe na początku lock down’u w social mediach widziałem ogromny vibe i ekscytację na m.in. wspólne urżnięcie się online (w końcu to jednak nowe doświadczenie – a co ja też spróbowałem! :)), ale od jakiś dwóch tygodni obserwuję bardziej wpisy typu “kolejny koncert online, chyba rzygnę” lub “7 video z rzędu dzisiaj – zdecydowanie wolę całodzienną nasiadówkę w moim korpo z kapitalnym zespołem za którym tęsknię”. Taka prawda – albo więc zmęczyliśmy się od codziennego picia z komputerem lub po prostu to nie jest “to”…

Oczywiście w branży wydarzeń / eventów / szkoleń należy i trzeba iść aktualnie online tylko jak dla dla mnie jest to “przymusowy” zamiennik – trochę tak jakbyśmy byli kierowcą bolidu F1 i któregoś pięknego dnia przychodzi manager i mówi – słuchaj, padł silnik, więc przez najbliższy miesiąc jeździsz, chłopie / dziewczyno, gokartem… No fajnie przez miesiąc pewnie da radę, ale co potem?

Eventy online pod kątem przekazu wiedzy i merytoryki? Tak, super!

Na pewno część z nich w tym zakresie na zawsze pozostanie online, ale będzie to raczej wzmocnienie rynku szkoleniowego, a nie eventowego.

Dlaczego?

Odpowiedź jest banalnie prosta – digital służył i służyć zawsze będzie do przekazu emocji, a nie do ich produkcji. Agencje eventowe są przede wszystkim po to, żeby kreować i realizować złożone koncepty wydarzeń łączące ludzkie emocje z markami, a nie są firmami, których core’m jest montowanie planu filmowego, stawianie kamer i podpinanie netu. Od tego są wyspecjalizowani w tym partnerzy i dostawcy.

Pamiętajmy też, że usługi wydarzeń online mają zupełnie inny poziom przychodów i marż (niższy, bo klienci wiedzą, że to jest inny poziom właśnie produkowanych emocji!!!). Z szybkiej kalkulacji na kolanie wynika, że to jest dużo za mało żeby utrzymać kilkunastoosobowy zespół specjalistów, co nie znaczy, że nie należy tego robić, bo należy robić absolutnie wszystko żeby przetrwać i zbierać grosz do grosza!

Zobaczcie też jak wygląda aktualnie sytuacja za oknem. Coraz większy ruch. Coraz więcej nas na ulicach. Warszawa wzywa m.in. do zmiany przepisów dot. przejazdów autobusami, bo coraz więcej osób jeździ i w takim reżimie system zaraz padnie. Na co też czekaliśmy najbardziej jako pierwszy element odmrożenia gospodarki? Wcale nie na zakupy w Arkadii, czy wizytę u fryzjera tylko właśnie wyjście do parku / na spacer w większym gronie lub możliwość wyjazdu do hotelu na weekend!

Widząc to, co dzieje się na zewnątrz, siedząc też w centrum branżowego zamieszania z dzielnym zespołem sztabu TUgether i mając kontakt z klientami oraz przyjaciółmi na maxa czuję, że reaktywacja będzie dużo szybsza niż nam się wszystkim zdaje!!!

Tak, będą nowe ograniczenia i przede wszystkim nasze nowe nawyki. Powiedzmy też sobie wprost – wraz z luzowaniem gospodarki zachorowań będzie przybywać. Natomiast kluczem wg. mnie nie jest całkowite zahamowanie pandemii, tylko nią zarządzanie! Powinniśmy też przywyknąć do myśli, że każdy z nas kiedyś przejdzie wirusa (w zdecydowanej większości o tym nawet nie wiedząc), bo…. tak wychodzi z excela 🙂 A mama i xls nigdy nie kłamie! Trzeba zatem szczególnie chronić osoby starsze, wprowadzić nowe nawyki i przede wszystkim szukać radości, emocji, pozytywnej energii i nadziei, a tą możemy tylko dać sobie nawzajem, żaden komputer za nas tego nie zrobi!

‼️ Stawiam zatem powyższym tezę, że wszystkie wykresy GDP, PMI, MOODY’S, UE, NATO, FIFA, WHO I UEFA itd itd. i wszystkie “mądre głowy” razem wzięte możemy schować głęboko do szafy, bo nie uwzględniają one “oddolnej” woli i determinacji społecznej, żeby wrócić szybko i sprawnie do normalności ‼️

Żadne zakazy / nakazy tutaj się nie zdadzą, bo odwiecznym pragnieniem ludzkości jest… odczuwanie pozytywnych emocji! A te dają m.in. eventy, podróże dalekie i bliskie, spotkania, wspólna zabawa czy też praca zespołowa lub udane kontrakty podpisane na targach i kongresach.

Podsumowując – jest taki film regularnie produkowany od kilkudziesięciu lat, któremu to wiele osób co roku wróży koniec lub przynajmniej proponuje żeby zamienić głównego bohatera na przystojnego 20 latka… To oczywiście historia sagi James’a Bonda. W grudniu wychodzi najnowsza część… w roli głównej 52 letni Daniel Craig… tytuł – NO TIME TO DIE. Tyle w temacie.

#headsup! #damyrade #afterstormthereisalwayssun

Ze specjalną dedykacją dla niezłomnego, zdeterminowanego, niesamowicie profesjonalnego, zaangażowanego i przede wszystkim ogromnie pozytywnego zespołu w ramach inicjatywy TUgether!! Ogromna i bardzo efektywna praca w ciągu ostatnich 2 miesięcy!

SAR Stowarzyszenie Komunikacji Marketingowej SOIT SITE Poland MPI Poland Chapter Klub Agencji Eventowych SAR Stowarzyszenie Branzy Eventowej – SBE / Events Industry Association – Poland Olga Krzemińska-Zasadzka Łukasz Adamowicz Daria Rzadkiewicz Paweł Tyszkiewicz Anna Zimecka Maria Bagniewska Katarzyna Stybak-Kawa Małgorzata Mioduszewska Monika Dymacz-Kaczmarczyk Dorota Wojtczak Dominik Górka Michal Atl Mariusz Nowak Rafal Krawczuk Marta Chmielewska Renata Razmuk Dagmara Chmielewska Grace GD Cezary Wilemajtys Marcin Mączyński Polska Izba Turystyki Paweł Niewiadomski Konsorcjum Polskich Biur Podróży Artur Matiaszczyk Sławomir Szulc Piotr Sućko Marcin Herra Arena Gliwice Alter Art THINK MICE MeetingPlanner.pl MICE Poland Piotr Laskowski Marcin Wujec Marcin Chiliński Beata Kozyra Polska Izba Przemysłu Targowego Andrew Hulewicz

Bartosz Bieszyński

Podziel się:

FacebookLinkedIn


Reklamy