Zabawa ze zdjęciami 3D to kupa śmiechu.

Rozmowa z Michałem Wysoczańskim, twórcą fotobudki 3D

Michale, stworzyłeś eventowa atrakcję, której wcześniej świat nie znał, fotobudkę 3D. Na czym polega Twój pomysł?

Fotobudka 3D to sesja fotograficzna w trójwymiarze połączona z oglądaniem rezultatów na telewizorze 3D. Zdjęcia, które wykonuję w ramach takiej sesji ogląda się tak jak filmy 3D w kinie. Parę chwil po sesji zdjęciowej zdjęcia prezentowane są na przygotowanej wcześniej instalacji z telewizorem 3D.

Czy różnią się zdjęcia 3D od klasycznej fotobudki?

Fotografując gości w 3D staram się zachęcić ich do pozowania na różne ciekawe sposoby pozwalające wykorzystać trzeci wymiar. Żeby ułatwić sprawę na instalacji obok jest telewizor 3D, na którym od początku imprezy lecą przykładowe trójwymiarowe zdjęcia, które pokazują gościom, o co w ogóle chodzi i co będzie fajnie wyglądało na zdjęciu.

Mam też oczywiście gadżety które ułatwiają wykorzystanie całej przestrzeni – mój ulubiony gadżet to zielona żabka robiąca bańki mydlane. Bańki fantastycznie wypełniają przestrzeń 3D a żabka sprawia, że uśmiechnie się nawet najtwardszy twardziel 😊

W porównaniu do klasycznej fotobudki moja fotobudka różni się właśnie tym trzecim wymiarem. Te zdjęcia wyglądają naprawdę niesamowicie a goście świetnie się bawią próbując pozować tak, żeby potem „wychodzić” z ekranu.

Czy po zabawie ze zdjęciami 3D pozostaje jakaś pamiątka czy jedynie dobre wspomnienia?

Sama zabawa ze zdjęciami 3D to masa śmiechu zarówno przy pozowaniu jak i oglądaniu zdjęć na instalacji z telewizorem, ale po imprezie klient dostanie także klasyczne wersje 2D czyli zdjęcia jpg. Do tego klient dostanie wszystkie zdjęcia w formacie mpo, więc jeśli któryś z gości będzie szczęśliwym posiadaczem telewizora 3D, to będzie mógł sobie w domu te zdjęcia jeszcze raz obejrzeć.

A jak zaczęła się Twoja przygoda ze zdjęciami 3D?

Fotografią hobbystycznie zajmowałem się od bardzo dawna. Jednocześnie jako informatyk lubiący nowinki technologiczne eksperymentowałem z różnego rodzaju obróbką w postprodukcji. Robiłem na przykład HDRy składane ręcznie jeszcze zanim zrobiły się modne. Przy innych projektach potrafiłem pracować cały dzień nad jednym zdjęciem, które na koniec miało kilkadziesiąt warstw w postprodukcji.

I kiedyś podczas filmu 3D w kinie olśniło mnie: „Zaraz! Są filmy 3D, a gdzie są zdjęcia 3D?”. Oczywiście po powrocie do domu czym prędzej rzuciłem się do wyszukiwarki aby odkryć, że praktycznie jest tylko jedno międzynarodowe forum, na którym można się czegoś dowiedzieć i kogoś poznać.

Okazało się, że zdjęcia 3D są baaaardzo niszowe. Jak bardzo? Przez ponad 10 lat robienia i prezentowania zdjęć 3D – choć trzeba przyznać że większość tego okresu robiłem to hobbystycznie – tylko 4 do 5 osób powiedziały mi, że widziały wcześniej takie zdjęcia. Jednocześnie nigdy nie spotkałem „w realu” innego fotografa, który robiłby zdjęcia 3D.

To wszystko składało się na przepis dla mnie. Coś niszowego (lubię przecierać szlaki), coś z fotografią i informatyką, i wreszcie coś co mi się od początku po prostu szalenie podobało.

À propos przecierania szlaków – dużo miałeś szlaków do przetarcia?

Na szczęście tak, bo lubię przecierać szlaki 😊 Do tego gdyby szlaki były wcześniej przetarte, to moja atrakcja nie byłaby tak unikalna.

Dzięki temu, że temat zdjęć 3D jest tak niszowy, wiele ścieżek jest ciągle niezbadanych. Dla marzyciela jak ja oznacza to dziesiątki pomysłów do potencjalnej realizacji. Od lepszych rozwiązań sprzętowych, przez lepsze rozwiązania oprogramowania, aż po lepsze sposoby prezentacji. Jednym z moich pomysłów jest nawet interaktywna wystawa 3D inspirowana Van Gogh Multi-Sensory Exhibition.

Przecieranie szlaków to ważny powód dla którego 3D mnie kręci. Mogę nakarmić mojego wewnętrznego wynalazcę. Widziałaś zresztą zdjęcia „od kuchni”: budowanie rigów 3D, rozbieranie na części aparatów fotograficznych. Takich wątków, które wymagały ode mnie kreatywności i pomysłowości jest więcej ale nie chcę wchodzić w jakieś techniczne niuanse.

Oczywiście. A wracając do samych zdjęć – Jak się podobają Twoje zdjęcia uczestnikom wydarzeń?

Większość jest zachwycona. To właśnie to „łał” i błysk w oku sprawiają, że tak bardzo to lubię robić. Naprawdę uwielbiam reakcję ludzi, gdy po raz pierwszy widzą moje zdjęcia 3D. Jest też trochę osób, które mówią, że choć średnio przepadają za filmami 3D, to moje zdjęcia bardzo im się podobają. W pełni się z nimi zgadzam, bo ja sam choć lubię filmy 3D, jeszcze bardziej lubię zdjęcia 3D.

Zresztą ja się czasem śmieję, że zdjęcia 3D hipnotyzują. Bo w portfolio mam m.in. zdjęcia zrobione jeszcze w 2011 roku i choć oglądam je od 10 lat za każdym razem gdy pokazuje komuś zdjęcia 3D, to nigdy mi się nie znudziły. Widziałaś je nawet – ten ślub w temacie bajkowym ze Shrekiem.

Może być ciężko przekonać czytelników, jak fajne są zdjęcia 3D bez możliwości pokazania ich na żywo, ale mam też bardziej wymierne sukcesy na poparcie tej atrakcji. Gdy w 2017 wyleciałem na rok do Dubaju, udało mi się tak zachwycić moimi zdjęciami organizatorów eventów, że pozwolili mi wystawić się za darmo na międzynarodowym festiwalu fotograficznym Xposure, na największych targach ślubnych Bliskiego Wschodu i Afryki – The Bride Show w Dubaju oraz na tych samych targach w Abu Dhabi kilka miesięcy później. Zostałem też wyróżniony przez organizatora jako najbardziej innowacyjne stoisko na targach ślubnych w Dubaju.

Na jednym z tych wydarzeń zostałem też zauważony przez przedstawiciela Nikona, który zaprosił mnie do biura i przedstawił szefowi i kolegom. Po prezentacji moich zdjęć w Nikonie jeden z szefów w firmie powiedział w wolnym tłumaczeniu „Nie wiedziałem, że nasze aparaty umieją robić takie rzeczy”. Do tego pod koniec pobytu w Dubaju zostałem poproszony o poprowadzenie warsztatów z 3D w ramach szkoły Nikona.

Rozmawiała Agnieszka Huszczyńska

Więcej o fotobudce 3D na https://fb.com/3dphotoboothPL

Michał zaprezentuje też fotobudkę 3D na najbliższym Forum Branży Eventowej w styczniu 2022

Podziel się: