Reklamy

Masz jakieś 65 dni…

To czas od dziś do momentu, kiedy Twoje dzieci dostaną nowy plan lekcji na 2020/21. Nie jest pewne, czy nie zdalny. Nic nie jest pewne… Z wyjątkiem tych 65 dni. Eventowcu – to czas na działania nietypowe, jakich nigdy jeszcze nikt nie robił.

Motto:

Kiedy jest trudno i nie masz kasy, nie możesz kupować wyłącznie chleba i kiełbasy.

Musisz wydać trochę na ciastka.

Bez ciastka, bez eventu, psychika firmy siądzie szybciej niż myślisz. Mimo chleba i kiełbasy.

To o czym piszę dziś wynika wprost z rozmów i czatów w czasie moich webinariów. Spora ich część poświęcona jest lękom, stresowi i konfliktom. To co dziś gryzie tylko pracowników, jutro zacznie gryźć pracodawców, klientów twojej agencji. Można z tym coś zrobić.

Tym którzy mają dzieci w wieku szkolnym niczego tłumaczyć nie trzeba. Skasowano około 80% obozów i kolonii. Jeśli pracownik twojego klienta ma siostrę/brata w dobrej miejscówce lub wyluzowanych dziadków – jest nadzieja na uratowanie dzieciom kawałka wakacji. Jeśli nie – ma spory problem. I twój klient odczuje to już w połowie lipca. Potem będzie coraz gorzej. Zacznie się miotanie pomiędzy lękiem o utratę pracy i chęcią zapewnienia dzieciom choćby namiastki wakacji. A typowe covidowo – wakacyjne pomysły – od słynnych kamperów począwszy, już dawno są niedostępne. Klient twojej agencji będzie miał z tym coraz większe kłopoty, choć dziś zawiesił wszystkie budżety i wydaje mu się, że jakoś ogarnia. Może ogrania budżet, ale nie emocje i stres swoich pracowników.

Drugie pole otwierające się dla eventów to jak w starej turystycznej piosence o „tulasach” – „czas powrotów, czas powrotów”. Nie idzie to wcale prosto. Część firm wraca na zasadzie odseparowanych zespołów – „50 na 50” lub inaczej Zmiana A i Zmiana B. Czyli połowa pracuje  w firmie, polowa w domach, po tygodniu zamiana. Inni wracają niemal w całości. Inni na zasadzie: 3 dni biuro – 2 dni dom, lub 2 biuro – 3 dom. Jedni się boją powrotów, inni o powrocie marzą. To zależy od atmosfery pracy, charakteru (introwertyk/ekstrawertyk) oraz… od sytuacji rodzinnej. Ten kto ma dzieci i nie ma co z nimi zrobić „boi się” bardziej. Ale problem z powrotem, z emocjami ludzi, nowymi procedurami jest bardzo realny. Można więc wokół tych powrotów zrobić eventy – od czysto informacyjnych do budujących na nowo relacje. Jest pole do działania.

Ta diagnoza wynika z niemal codziennych kontaktów z moich szkoleń, a problem narasta już od maja. Warto w to wejść, warto coś klientom zaproponować.

Pierwszym i podstawowym działaniem pracodawcy jest pokazanie pracownikom, że firma widzi problem, traktuje go poważnie i myśli co z tym zrobić. Samo zdiagnozowanie, dopytanie ludzi, wsłuchanie ich obaw i problemów  – z drobnymi działaniami wspierającymi może rozładować stres. Jeśli to nasz stały klient, jeśli jego zarząd i pracownicy mają do agencji zaufanie – można śmiało proponować konkretne rozwiązania. Zależnie od diagnozy.

Dorośli – bezpieczeństwo przede wszystkim! – od 3 miesięcy nie spotykają się towarzysko lub robią to w kręgu rodzinnym, w ograniczonym zakresie. Kawiarnie na krakowskim Rynku są nadal puste. Jeśli jednak spotykamy się na 8 godzin w biurze, to firmowy grill w tym samym gronie i na świeżym powietrzu będzie bezpieczniejszy. Także warsztaty kulinarne, zawody strzeleckie, wyjazd na kajaki czy rowery w obrębie jednego działu będą bezpieczniejsze niż praca w 4 ścianach. Jakiś reset/nagroda za przetrwanie w Home Office powinna być!

Dzieci – tu trudniej i zależnie od wieku. Kiedy zrobimy rozeznanie ile dzieci i jakim wieku spędza 5, 6, 7 wakacyjnych tygodni w domu, będziemy mądrzejsi. Tu gama pomysłów jest zależna od wieku i samodzielności dzieci. Od firmowych pikników rodzinnych przez cykle wycieczek, rodzaje półkolonii czy stacjonarne obozy „sportów zdystansowanych”- tenisowych, konnych czy rowerowych. Pomysłów jest cała masa. Trzeba tylko dobrze wybrać i sensownie zaproponować.

Pracownik odciążony choćby częściowo od problemów codzienności pracuje lepiej. Firma dbająca o problemy pracownika ma lepsze efekty. Pamiętajmy jednak o maksymalizowaniu bezpieczeństwa. Powodzenia.

Marek Skała

Podziel się:

FacebookLinkedIn


Reklamy