Mieć czy być czyli wygrajmy ten kryzys dla eventów.

Kolekcjonowanie doświadczeń nie jest biologicznie uwarunkowaną potrzebą człowieka, a raczej koncepcją która przez wielu uznana została za pożyteczną i atrakcyjną. Zgodnie z tym co pisze Yuval Noah Harrrari, gdybyśmy naszym przodkom zasugerowali, że warto przed śmiercią zobaczyć wszystkie kontynenty lub zwiedzić Luwr, prawdopodobnie nie byliby w stanie zrozumieć o co nam chodzi i czemu… chcemy na takie fanaberie wydawać pieniądze. Pomysł by doświadczać i eksperymentować stał się jednak bardzo popularny w naszej cywilizacji i dał życie kilku sektorom gospodarki, takim jak MICE, hospitality i rozrywka. Miliardy dolarów, niezliczone miejsca pracy, wzruszenia, radości, niezapomniane chwile uwieczniane na fotografiach i szybko dzielone z innymi użytkownikami mediów społecznościowych. W tę, tak dobrze nam znaną część kultury XXI wieku, COVID-19 uderzył najmocniej.

Pojawiają się opinie, że po epidemii świat nie będzie już taki sam. Jednocześnie mówi się o tym, że przystopuje konsumpcjonizm, że mniej będziemy kupować. Taki obrót spraw mający być efektem katastrofy wywołanej pandemią, wydaje się nawet pozytywny i kuszący… Jednocześnie przebijają się głosy, że będziemy mniej podróżować, co bardzo uderzy w branżę MICE oraz hospitality. To może nas martwić, choć… redukcja dwutlenku węgla spowodowana ograniczeniem podróżowania niekoniecznie jest tragedią dla naszej planety. Może jednak te opinie są na wyrost? Może zupełnie nic się nie zmieni, a my wrócimy do swoich, nawyków i przekonań?

A gdyby tak… w międzyczasie przygotować nowe podejście do eventów i turystyki biznesowej? Czy w trakcie kwarantanny nie przekonaliśmy się, że doświadczanie i  bycie razem jest rzeczywiście często ważniejsze niż posiadanie rzeczy? Czy 50 koszul i tyle samo par dżinsów nie leży w naszej szafie bezużytecznie od dwóch miesięcy? Czy susze nie przemówiły w końcu do naszej wyobraźni i nie pokazały, że zmiany klimatyczne są faktem? Czy przymusowy pobyt w domu, mimo niedogodności, nie pokazał jak atrakcyjna jest koncepcja slow life? Mamy czas, więc pomyślmy o tym by zawalczyć o serca i portfele z rynkiem fast fashion i innymi środowiskowymi szkodnikami. Wróćmy do gry z przytupem i… koncepcją zrównoważonych eventów.

Zrównoważonych czyli przemyślanych w kontekście emisji CO2:

#lokalnych – 70% emisji dwutlenku węgla związanego z organizacja wydarzeń wynika z korzystania z transportu lotniczego. Ograniczmy więc to, niech nasze eventy mają zasięgi narodowe.

#hybrydowych –  załóżmy, że część uczestników skorzysta z wydarzenia on-line, podczas gdy inni spotykają się na miejscu. Obecna sytuacja umożliwia nam przetestowanie i uatrakcyjnienie tej, niezbyt dotąd popularnej formy.

Zrównoważonych czyli przemyślanych w kontekście odpadów:

#wybór proekologicznych miejsc i dostawców

#umożliwienie sortowania

#ograniczenie wszelkiego rodzaju handoutów

#nowe podejście do wystawiennictwa.

To tylko przykładowe pomysły. Jednak jeśli nie teraz, to kiedy? Jeśli nie my, to kto? 😊

Żródło:

https://www.eventmanagerblog.com/sustainable-event-management

Podziel się:

FacebookLinkedIn