Reklamy

Pierwszy event za płot! Znakomity!

Niby pierwsza jaskółka płotu nie czyni (czy jakoś tak?)  – ale cieszy niezmiernie. Po trzech miesiącach wreszcie na żywo! We Wrocławiu, na scenach sympatycznego i przyjaznego Impartu – V Letnie Otwarte Warsztaty Wystąpień Publicznych. 25 uczestników i 12(sic!) trenerów. Cztery dni ciężkiej lipcowej pracy – ale na żywo! na scenie! i nie w kamerkach! Niech żyją eventy! Były to misyjne warsztaty Stowarzyszenia Profesjonalnych Mówców. BTW – cena tradycyjnie niewielka, bo pokrywająca tylko koszty. Misyjne, bo w ramach misji SPM, więc każdy z mentorów SPM prowadził swój warsztat za darmo. Może Was eventowcy kochani zdziwić ta proporcja (12 trenerów w ciągu 4 dni dla 25 Uczestników), ale kto z nas tylko mógł, chętnie jechał do Wrocka. Nawet poprowadzenie jednego bloku miało dla nas sens. Byliśmy najzwyczajniej głodni pracy z człowiekiem na żywo. Pojechaliśmy tam po oddech, po pracę na scenie, po bezpośredni kontakt. Tak jak i sami uczestnicy. Ta tęsknota za relacją bezpośrednią dobrze eventom wróży… Oczywiście dystans, dezynfekcje, cały rygor zachowany. Ale radość wielka. We wrześniu (28-29) kolejny Festiwal Inspiracji SPM, przeniesiony z marca. Formuła łamana: widownia na żywo (z dystansem!) + udział zdalny. Może to nowa eventowa rzeczywistość?

Wakacje nigdy nie były sezonem eventowym, raczej odpoczynkiem, choć łamanym pracą przygotowawczą przed jesiennymi żniwami. Podobnie jest prywatnie – wakacje traktujemy jako czas regeneracji sił przed jesienią i zimą. Te wakacje są inne, choć cel ten sam – zbudować sensowną jesień. Jak? Trochę podpowiedzi możemy pozyskać z mechanizmów zmiany. Oto one.

Co się nam do wyjaśnień może przydać? Trapez, taki cyrkowy, do ewolucji. To jedna z metafor znakomitego psychologa sportu Wojtka Herry, także z SPM. Każdy z nas ten numer wieczoru kiedyś widział. Dwójka akrobatów na dwóch trapezach, w dynamicznym ruchu. I ten moment kulminacyjny – jeden z akrobatów puszcza swój trapez i leci w powietrzu pod dachem namiotu cyrkowego. Publiczność zamiera, ale na szczęście drugi akrobata łapie tego odważnego. Metafora zmiany trafiona w punkt. Dopóki nie puścisz swojego trapezu nie złapiesz drugiego. I z tej metafory sporo wynika.

(1) Huśtanie się jest dla akrobaty względnie bezpieczne. I znane. Jednak jeśli tylko się huśtasz jak wahadło to sam nawet nie zauważasz, że coraz słabiej. Aż się zatrzymasz. Możesz się znowu rozbujać, ale to będzie ciągle ten sam, stary i znany ruch i to samo miejsce. Ten sam scenariusz, ta sama lokalizacja, ten sam mowca w dzień i artysta wieczorem. Zmiany są konieczne.

(2) Jeśli zechcesz coś zmienić, musisz zostawić stare. Czyli puścić bezpieczną belkę trapezu i skoczyć. Nie da się jednocześnie być tu i tu. Nowa wersja ZOOMa wymaga odinstalowania starej. Przeprowadzka oddania starych kluczy. To wymaga decyzji. I odwagi.

(3) Trzeba dobrze wybrać moment zmiany. kiedy zwizualizujesz sobie to zdarzenie (z cyrku, z ekranu telewizora) to zauważysz, że czasem akrobata odpuszcza skok. I robi to w następnym dogodnym momencie. Bo to trzeba zrobić w punkt. Nie za późno, ale także nie za wcześnie. Ręce obu akrobatów muszą się spotkać, a to zależy tylko od tego skaczącego. Od tego czy dobrze wybierze moment zmiany.

(4) Musisz mieć wiedzę i umiejętności. Odwagę i sprawność fizyczną. Zaufanie do partnera. I teraz, kiedy eventów jest mniej – jest czas na budowanie tych właśnie elementów. Na uczenie się nowych rzeczy, które mogą nam się przydać jesienią. To nie jest łatwe, trzeba być mocno zmotywowanym. Powiedzenie “a szuflady okazały się puste”, dotyczy podobnej sytuacji. W stanie wojennym (i szerzej, w każdym okresie opresji) artyści wycofują się i mówią, że piszą do szuflady. Publikowanie zostawiają sobie na lepszy czas. Ale kiedy ten lepszy czas przychodzi, szuflady często pokazują się puste. Czas przestoju, zdobywanie nowych umiejętności został zmarnowany.

Jeśli ktoś nie lubi akrobacji – zapraszam do Spencera Johnsona, do książki Kto zabrał mój ser. Jest tam wiele narzędzi zmiany, ale jedna wskazówka jest kluczowa. Żeby zdobyć nowy ser, musisz sobie odpuścić ten stary.

Nie wiem co będzie dla nas ludzi żyjących z eventów nowym serem. Nie wiem też kiedy jest ten idealny moment na skok w nowe. Ale mam wrażenie, że wielu z nas jest już w drodze. Odwagi! I powodzenia!

Marek Skała 

Podziel się:

FacebookLinkedIn


Reklamy