Wahadło czasu, Wahadło Foucaulta i Nowy Jork.

Początku historii organizacji wydarzeń moglibyśmy upatrywać ponad 200 tysięcy lat temu, kiedy to według naukowców na naszej planecie pojawili się ludzie. Ludzie w kontekście dzisiejszego wzorca, to może za dużo powiedziane, ale generalnie nasi przodkowie. Oczami wyobraźni widzę radość ze wspólnego obcowania i konflikty, które są na śmierć i życie. Moglibyśmy sobie humorystycznie wyobrazić „product launch” ognia i jego rozpowszechnienie na szeroką skalę, niczym smartfon dzisiaj.

Później to już poleciało z tymi wydarzeniami: wojny, śluby, zjazdy, bale, igrzyska i co tam jeszcze byśmy nie wyciągnęli, to archetypy dzisiejszych wydarzeń. Czymże  w końcu jest mecz piłkarski, jak nie odpowiednikiem naszych antagonistycznych ciągotek to bycia z kimś i jeszcze bardziej przeciwko komuś – no w końcu to bitwa.

Cała ta historia naszego bytowania na tej planecie napawa optymizmem, że będzie do czego wracać jak już kurz opadnie po miejmy nadzieję epizodzie czasowym pandemii wirusa. Mówiąc epizodzie mam świadomość tego, że te 200.000 lat, to dla wszechświata takie jakby 4 sekundy, więc mam nadzieję, że będzie teraz to trwało o wiele krócej.

Natomiast teraz chciałabym przybliżyć wam jedno wydarzenie, które choć nie powstało kilka tysięcy lat temu, ma już 169 lat. Wiele ubocznych skutków tego cyklicznego wydarzenia, do dzisiaj stanowią podziwiane przez Świat atrakcje i pojawiające się pełne zachwytu westchnienia. 

Pierwsza odnotowana edycja tego wydarzenia odbyła się w Londynie i trwała od 1 maja do 15 października 1951 pod nazwą Wielka Wystawa Przemysłu Wszystkich Narodów[1] (oryg. The Great Exhibition, pełna nazwa: Great Exhibition of the Works of Industry of All Nations). Cóż niezwykłego się tam wydarzyło?

Na potrzeby tego wydarzenia wybudowano pierwszy na świecie budynek z prefabrykatów tzw. Kryształowy Pałac (niestety do dzisiaj się nie zachował), a na wystawie można było zobaczyć m.in. Koh-i-noor, czyli jeden z największych na świecie diamentów, łóżko-budzik, scyzoryk z 1851 ostrzami i nagrodzoną na wystawie maszynę liczącą Staffela, konstruktora żydowskiego pochodzenia mieszkającego w Polsce. To, że organizacja wydarzenia była dochodowa świadczyć może fakt, że podziwiane do dzisiaj sala koncertowa Royal Albert Hall, a także Muzeum Wiktorii i Alberta, było podobno zbudowane za zyski osiągnięte z wystawy.

Kolejna wystawa odbyła się w Paryżu. W trakcie jej trwania odwiedziło ją ponad 5 000 000 uczestników i spowodowała niewątpliwie wzrost atrakcyjności turystycznej tego miasta jak i całej Francji. Miasto było postrzegane jako “stolica świata” i stało się symbolem nowinek. (https://paryz.pl/wystawa-swiatowa-w-paryzu-w-1855-roku/).

Echo pokazanego tam innowacyjnego odkrycia naukowego, do dzisiaj stanowi zachwycający element niejednej współczesnej ekspozycji. Mowa tu o tzw. Wahadle Foucaulta, które dowodzi ruchu obrotowego ziemi. Jak nie pytajcie mnie, a zachęcam do odszukania tych informacji. Natomiast samo pokazanie tego eksperymentu obdyło się na specjalne życzenie Bonapartego, gdzie na zawieszonej 67 metrowej, stalowej linie, jako wahadło umieszczono kulę armatnią. Powtórzenia tego eksperymentu i eksponatu możecie znaleźć również w Polsce i jak podaje Wikipedia w kilkunastu miejscach. Jako centralną atrakcją jest w m.in. Centrum Nauki Kopernik w Warszawie.

Nie przytoczę tutaj wszystkich wystaw, jednak zachęcam do prześledzenia ich historii. Jest oczywiście fascynująca i bardzo inspirująca. Na dodatek bardzo uniwersalna w przesłaniu, ciągle szukamy rozwiązań na bieżące i przyszłe problemy.

Mimo, że większość pawilonów i wystaw na EXPO to czasowe konstrukcje, to wiele z budowanych eksponatów możemy podziwiać do dzisiaj i tak jak wspominałam, są ogromną atrakcją dla odwiedzających i celem podróży samym w sobie. Do dzisiaj podziwiamy m.in.: Wieżę Eiffla w Paryżu, Atomium w Brukseli, Space Needle w Seattle, Magiczna fontanna Montjuic w Barcelonie, Habitat 67 i Biosferę w Montrealu. Na pewno to nie wszystkie. Co ciekawe słynna Statua Wolności, mimo że nie była budowana na żadną wystawę EXPO, to jej części odwiedziły dwie Wystawy Światowe, zanim została złożona do końca w 1886 roku.

Dla mnie ważnym odkryciem, poszukując informacji o historii Wystawy Światowej, były doniesienia i artykuły o wystawie z Nowego Jorku z 1939 roku. Jej hasło przewodnie ciągle aktualne Świat Jutra (The World of Tomorrow). Jaki by nie był, nie wyobrażamy go sobie bez innowacji, bez kroku do przodu i bez spotkań. Nasz świat niczym Wahadło Foucaulta zatoczy koło, będzie przesunięty, ale na pewno pełny interakcji między ludźmi. Jedno wydarzenie, konsekwentnie realizowane i cykliczne, a jak ogromny wpływ. Z tego nie będzie można zrezygnować. 

Kolejne EXPO odbędzie się po raz pierwszy w Dubaju i szacuje się, że odwiedzić ją mogłoby ponad 18 mln. ludzi, a jego wpływ zwiększy o 1,5% roczne PKB Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Trzymamy kciuki, żeby tego wydarzenia wirus nie zatrzymał.

Barbara Świderska

Podziel się:

FacebookLinkedIn